Strona główna » Wiadomości » Analizy i komentarze » GIODO: dane osobowe gromadzone przez kościoły mogą być kontrolowane

GIODO: dane osobowe gromadzone przez kościoły mogą być kontrolowane

07.04.13

Jeżeli z najnowszego orzeczenia NSA wynika, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ma kontrolować dane osobowe gromadzone przez kościoły i związki wyznaniowe, to mój urząd podejmie ten obowiązek – mówi dr Wojciech Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Ale zastrzega, że będą z tym problemy.

articleImage: GIODO: dane osobowe gromadzone przez kościoły mogą być kontrolowane fot. Thinkstock

Czekamy na uzasadnienie czwartkowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz wyroków, które zapadły tuż przed świętami Wielkiej Nocy. W uzasadnieniach wyjaśnione zostaną oczekiwania sądu wobec GIODO i przedstawiona będzie wykładnia przepisów ustawy o ochronie danych osobowych przyjęta przez NSA. NSA wydaje się przyjmować, że Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych jest uprawniony do tego, żeby samodzielnie oceniać, czy ktoś wystąpił czy nie wystąpił z kościoła, a jeżeli uzna, że osoba ta z niego wystąpiła, to ma prawo wydania decyzji administracyjnej dotyczącej przetwarzania przez kościół lub związek wyznaniowy jej danych osobowych. Jest to już bowiem osoba nienależąca do tego kościoła lub związku wyznaniowego – mówi dr Wojciech Wiewiórowski. I dodaje, że to rzeczywiście będzie pewien przełom, ponieważ do tej pory GIODO wychodził z założenia, że nie ma takich uprawnień, bo brak kognicji GIODO dotyczy całości zbiorów, ponieważ przepisy skierowane są nie na administratora, tylko na zbiory, które ten administrator posiada. - Jeżeli okaże się, że w opinii NSA mam prawo wydawania takich decyzji, to będę je wydawał. Będę również przeprowadzał inspekcje w takich zbiorach, w sytuacji gdy będę wiedział, bądź podejrzewał, że w zbiorach tych znajdują się dane osób, które do kościoła lub związku wyznaniowego nie należą.
Oczywiście najtrudniejsza będzie ocena w sytuacjach sporu pomiędzy stronami, czy dana osoba należy czy nie należy do kościoła lub związku wyznaniowego – podkreśla dr Wiewiórowski. - Aczkolwiek w wielu sprawach, które trafiły do mojego biura, nie ma takiej wątpliwości, dlatego, że zarówno kościół, jak i sam zainteresowany twierdzą, że osoba ta już wystąpiła z kościoła lub związku wyznaniowego. W takich sytuacjach, biorąc pod uwagę fakt, że NSA uznaje, iż GIODO może wydawać decyzje administracyjne dotyczące przetwarzania danych osobowych osób nienależących do kościoła czy związku wyznaniowego, na pewno takie decyzje będą wydawane. Jeżeli natomiast istnieje różnica zdań, to znaczy osoba twierdzi, że wystąpiła z kościoła, a kościół uważa, że nie, wówczas GIODO będzie musiał przyjąć metodykę oceniania, kiedy takie wystąpienie naprawdę nastąpiło.
Problemem jest tutaj to, że sprawy wstępowania i występowania z kościołów i związków wyznaniowych regulowane są przez przepisy wewnętrzne tych podmiotów. A więc pojawia się pytanie, czy GIODO może działać na podstawie przepisów wewnętrznych kościołów i związków wyznaniowych. W niektórych zakresach może, natomiast jeżeli chodzi o to, czy ktoś wystąpił z kościoła, to trzeba jeszcze ustalić, czy takie przepisy rzeczywiście istnieją, a także czy te przepisy są zgodne z konstytucyjnymi gwarancjami wolności wyznania – mówi GIODO.
I zaznacza, że jeśli chodzi o same zasady występowania, to w jednych kościołach i związkach wyznaniowych są one formalnie uregulowane, a w innych nie. - Na przykład w Kościele katolickim nie ma pod tym względem jednolitych zasad, a jednoznaczne przepisy dotyczące tzw. apostazji obowiązują bądź obowiązywały wedle mojej wiedzy tylko w dwóch diecezjach. Ale jeszcze większym problemem jest to, że niektóre związki wyznaniowe w ogóle nie przewidują możliwości wystąpienia z nich. Uznają, że jeśli ktoś został ochrzczony czy w inny sposób włączony do danej społeczności wiernych, to już pozostaje w niej na zawsze. Takie rozumowanie wydaje się być sprzeczne z zasadami konstytucyjnymi, a GIODO będzie musiał przyjmować, że publicznoprawne skutki wystąpienia mają miejsce nawet wówczas, gdy związek wyznaniowy twierdzi inaczej – zastanawia się dr Wojciech Wiewiórowski.

Czytaj także: NSA: generalny inspektor musi badać skuteczność wystąpienia z kościoła

Zobacz wszystkie materiały pochodzące z: Własne
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

  • Andrzej Damięcki IP: 95.50.* 09-04-2013
    Wobec takiej postawy zwiazków wyznaniowych, że nie można z nich wystąpić logiczne jest aby obywatel swoje oświadczenie o wystapieniu z kościoła czy związku wyznaniowego składał do GIODO, który wymusi procedurę zgodną z Konstytucją na w/w.

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
  • Robert Binias IP: 87.99.* 08-04-2013
    Miałem zaszczyt wygrać pierwszy z GIODO o to by robił po prostu to co do niego należy. Sygn. mojej sprawy - I OSK 597/12 Wniosek z tych kilkudziesięciu miesięcy przepychanek jest jeden: Pan Wiewiórowski czekał na usprawiedliwienie dla nadepnięcia na odcisk Kościołowi i będzie robił wszystko, by hierarchów jak najmniej bolało. Bez pomocy Sądu by tego nie zrobił, stając po stronie obywatela i po prostu wykonując swoje obowiązki. Przed NSA przedstawiciel GIODO i Kościoła walczyli ramię w ramię przeciwko obywatelowi w mojej osobie, na co zresztą Sąd zwrócił uwagę. GIODO udawał przez lata, że nie potrafi czytać ustawy. Zaznaczam, że w moim wypadku nie było wątpliwości czy wystąpiłem, bo zrobiłem to już w 1992 roku i miałem to na piśmie od Kościoła wyraźnie napisane i GIODO miał te papiery, jednak wygodniej było umyć ręce, by nie narażać się potężniejszym niż jakiś tam obywatel.

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
  • visconti IP: 83.10.* 08-04-2013
    Najlepsze jest to: „...zastanawia się dr Wojciech Wiewiórowski.” Chciałoby się powiedzieć żwawiej panie inspektorze, zastanawiaj się żwawiej...

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
  • mormon IP: 77.46.* 07-04-2013
    Uczelnia, która nadała ministrantowi Wiewiórowskiemu tytuł doktora nauk prawnych, to zapewne ta sama, która "wykształcila" katooligarchę z Torunia.
    Przypominam panu, panie ministrze: to my, polscy podatnicy łożymy na pańską pensję, a nie KLER, dla którego na klęczkach pan służy !!!
    Pańskie wyjaśnienia są ŻAŁOSNE ! Zamiast rzetelnie pracować, czekał pan przez 3 lata na wskazówki z NSA, ośmieszając się przed Rodakami treścią swoich prymitywnych uzasadnień odrzucanych skarg na proboszczów. Naraził pan Polaków na koszty, stratę czasu i PONIŻENIE, a nadrzędny akt prawny tj. Konstytucję RP, uznał pan za nic nie znaczący, w konfrontacji z oświadczeniami proboszczów.
    Jeśli ma pan odrobinę honoru, natychmiastowa dymisja jest w tej sytuacji jedynym, słusznym gestem !

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
  • Mirosława Zając IP: 84.10.* 07-04-2013
    Wspaniale. Nareszcie. Ochrzczono mnie nieświadomą a świadomej nie chcą dać się uwolnić od tej organizacji wspólnotowej. Bardzo się cieszę i zdrowia życzę.

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
    • Tomas Leszczyński IP: 87.207.* 13-04-2013
      Zważywszy, że zapisania do dominującego w Polsce związku wyznaniowego dokonują rodzice to przetwarzanie danych dziecka byłoby uprawnione wyłącznie do momentu osiagnięcia przez dziecko pełnoletności. Co dalej? Albo potwierdzenie woli bycia zapisanym, albo założenie, że skoro się nie wypisał to chce należeć. Tak czy owak, moim skromnym, nieprawniczym zdaniem jedynym dokumentem absolutnie i całkowicie wystarczającym do usunięcia danych ze zbioru powinno być oświadczenie woli. A niechby i z notarialnie potwierdzonym podpisem. Prawo kanoniczne czy wewnętrzne ustalenia wladz danego związku wyznaniowgo nie powinny mieć tu nic do gadania. Nawet jeśli będzie jakakolwiek WEWNĘTRZNA dla danego związku wyzn. procedura występowania to obowiązywać może WYŁĄCZNIE tych, którzy zapisali się ŚWIADOMIE. Czyli będąc pełnoletnimi. Reszta powinna móc się wypisywać poleconym ZPO emoticon

      Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE