Rozmowa dotyczyła m.in. zwalczania burd na stadionach. Premier pytany był, czy rząd ma jakiś pomysł, aby do nich więcej nie dochodziło.

"Organizujemy - i to bardzo wkrótce - już we wtorek najbliższy, taki - nazwijmy to - +okrągły stół+ (...), rozmowy z szefami głównych klubów, którzy występują w lidze europejskiej, lidze mistrzów, czy eliminacjach do ligi mistrzów. Oczywiście pan minister Brudziński (Joachim, szef MSW - PAP), pan minister Bańka (Witold, szef resortu sportu - PAP), a także szef PZPN (Zbigniew Boniek - PAP)" - wyjaśnił.

Mozliwe zaostrzenie kar

"I w takim gronie chcemy dyskutować" - powiedział. Przypomniał m.in. mecz Liverpoolu z Juventusem z maja 1985 r. na stadionie Heysel w Brukseli (drużyna z Turynu zwyciężyła 1:0), podczas którego doszło do zamieszek z udziałem kibiców obu klubów. W ich wyniku zginęło 39 osób, niemal wyłącznie Włochów. Zostali stratowani bądź przygnieceni przez ogrodzenie i zawaloną część ściany trybuny.

"My chcemy już tylko zadecydować jak daleko trzeba się posunąć, ale w kompromisie i w zgodzie ze środowiskami kibicowskimi, ze środowiskami zarządczymi piłką nożną" - wyjaśnił.

Pytany, czy będzie więcej policji na boiskach, czy też totalny zakaz wstępu, premier odpowiedział, że nie jest ekspertem w tej dziedzinie, ale w Wielkiej Brytanii obowiązują dożywotnie zakazy wstępu na stadiony, kary za złamanie przepisów stadionowych są - podobnie jak we Francji - drakońskie.

"Więc zaostrzenie kar tutaj jest możliwe. Przede wszystkim chcemy to zrobić z PZPN-em, z Ekstraklasą i ze środowiskami prawdziwych kibiców. Bo ja chcę, żeby stadiony były miejscami, na które mogą przychodzić mamy z dziećmi - tak to powiedzmy w Dzień Matki. Po prostu muszą to być bezpieczne miejsca i do tego będziemy dążyć" - zapowiedział.

Dodał, że z tzw. oprawy nie chciałby zrezygnować. "Oprawy są przepiękne. Pamiętam wiele opraw, na pewno one zasłużyły się dobrze dla utrzymania, przywrócenia pamięci historycznej" - zaznaczył.