Strona główna » Wiadomości » Analizy i komentarze » Nowe prawo na papierze nie ukróci celowych podpaleń wysypisk

Nowe prawo na papierze nie ukróci celowych podpaleń wysypisk

04.06.18

Organy ochrony środowiska nie korzystają ze wszystkich  możliwości, jakie dają im obowiązujące przepisy. Dlatego wiara, że nagle zaczną  stosować nowe wydaje się być nieuzasadniona  - uważa Daniel Chojnacki, radca prawny z kancelarii DZP.

articleImage: Nowe prawo na papierze nie ukróci celowych podpaleń wysypisk Własne

Mam wątpliwości, co do skuteczności przedstawionych przez Henryka Kowalczyka, ministra środowiska, rekomendacji  mających pomóc walczyć z nielegalnymi wysypiskami i ich pożarami. Aby spróbować ocenić skuteczność propozycji zmian legislacyjnych, trzeba znać przyczyny dla których zostały opracowane.
Zjawisko pożarów na składowiskach czy też w miejscach czasowego magazynowania odpadów występuje już od dłuższego czasu. To z czym mamy do czynienia obecnie to jego intensyfikacja. Z publicznie dostępnych danych wynika, że takich zdarzeń było już ponad 60 w tym roku. Jeżeli zaś chcemy z tym zjawiskiem walczyć - na poziomie zmiany przepisów, to należy posiadać analizę wskazującą przyczyny, dla których do tych zdarzeń doszło. Zakładam, że Ministerstwo Środowiska posiada taką analizę i w oparciu o nią przedstawiło propozycję zmian przepisów. Jeżeli tak, to nie jest ona publicznie dostępna, a przynajmniej mi nie udało się jej zlokalizować. Bez niej trudno jest ocenić skuteczność zaproponowanych zmian.

Wyższa kary nie odstraszą

Tytułem przykładu, jedną z rekomendacji jest zaostrzenie kar. Według mnie już dzisiaj kary są bardzo wysokie, mogą dochodzić do jednego miliona złotych. Zaś recydywa, o której mówi ministerstwo, także jest ujęta w dzisiejszych przepisach jako okoliczność, którą organy powinny wziąć pod uwagę przy wymierzaniu wysokości kar. Dlatego oceniając czy propozycja dalszego zaostrzenia kar może odnieść skutek, trzeba byłoby poznać dane, co do tego jak do tej pory były stosowane przepisy o karach oraz poznać przesłanki, w oparciu o które Ministerstwo uważa, że kara do 1 mln zł nie odstrasza, zaś kara np. 5 mln zł już taki efekt osiągnie.

Innym przykładem są gwarancje finansowe. One już dzisiaj mogą być stosowane. I znowu pojawia się pytanie, czy problemem są przepisy, czy bardziej ich stosowanie (względnie brak stosowania) przez organy. Podobne uwagi można poczynić przy postulacie uszczegółowienia tego, co ma być w zezwoleniach odpadowych. W moim przekonaniu wiele z „tych szczegółów” już dzisiaj może być przez organy ochrony środowiska wskazywana w wydawanych przez nich decyzjach.

LEX Prawo Ochrony Środowiska >>

Rozumiem postulat monitoringu i aktywniejszej roli organów Państwowej Straży Pożarnej, ale znowu wracamy do punktu wyjścia – jaka jest, w ocenie Ministerstwa Środowiska, przyczyna pożarów. Jeżeli przyczyną jest brak wystarczających zabezpieczeń, to rola Straży Pożarnej a nawet monitoringu jest sensowna. Jeżeli jednak, a takie informacje pojawiają się w przestrzeni publicznej, przyczyną pożarów są celowe podpalenia i to dokonywane na zlecenie operatorów instalacji, to wydaje się, że proponowane zmiany niewiele zmienią.

W tych propozycjach brakuje mi chyba elementu podstawowego, czyli identyfikacji skąd pochodzą odpady, które ulegają pożarom. Jak rozumiem, jakaś ich część, być może istotna, pochodzi z zagranicy i w Polsce znalazła się w wyniku unijnej procedury transgranicznego przemieszczenia odpadów. Jeżeli zaś tak, a te kwestie regulowane są przede wszystkim przepisami unijnymi, to problemem nie tyle są przepisy, co ich stosowanie.

Przepisy trzeba stosować

W ten sposób dochodzimy do drugiej przyczyny, dla której mam wątpliwość, co do skuteczności przedstawionych rekomendacji. Niestety tak się często dzieje, że odpowiedzią władz publicznych na nagłośniony  problem społeczny jest postulat zmiany, najlepiej bardzo szybkiej, przepisów. Innymi słowy, jest to wiara w sprawczą moc nowego prawa. Władza, jakakolwiek by nie była, zmianą przepisu chce zmieniać rzeczywistość. W moim przekonaniu jest to podejście z założenia nieskuteczne. Punktem wyjścia powinna być wszechstronna analiza problemu, nie tylko od strony dotychczasowych przepisów, ale przede wszystkim od strony ich wykorzystywania przez organy ochrony środowiska. Jeżeli dotychczas organy nie stosowały, w moim przekonaniu bardzo szerokich, możliwości jakie dają przepisy, to wiara, że ich zmiana spowoduje nagle, że zaczną je stosować wydaje się być nieuzasadniona. 

Przyjęcie nowych przepisów jest relatywnie łatwe. Stanowi coś wymiernego, co może zostać przedstawione opinii publicznej jako sukces rządzących. Poprawa efektywności administracji publicznej jest działaniem znacznie trudniejszym, mało spektakularnym i bardzo mało wymiernym. Trudno przedstawić takie działania jako sukces rządu, choć właśnie to, z punktu widzenia interesów państwa, takim długoterminowym sukcesem by niewątpliwie było.

Daniel Chojnacki jest radcą prawnym w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka (DZP), ekspertem z zakresu polskiego, unijnego i międzynarodowego prawa ochrony środowiska, w tym prawa odpadowego.


  Ustawa o odpadach. Komentarz >>

04.06.18

WKP Galeria Zdjęć

Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE