Strona główna » Wiadomości » Analizy i komentarze » Prof. Sołtysiński - o skutkach nagradzania za… zły stan spółek

Prof. Sołtysiński - o skutkach nagradzania za… zły stan spółek

28.02.18

Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że w sprawach ze stosunku pracy sądy orzekają przede wszystkim na podstawie przepisów o naturze prawa pracy, bez względu na zaskarżenie uchwał organów właścicielskich spółek kapitałowych. To precedensowe orzeczenie - twierdzi prof. Stanisław Sołtysiński.

articleImage: Prof. Sołtysiński - o skutkach nagradzania za… zły stan spółek Własne

Podejmowanie uchwał przez radę nadzorczą w trybie pisemnym i problematyka umów o pracę między spółką a członkami zarządu - stanowią od dawna przedmiot sporów w doktrynie i judykaturze. Niedawne orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 5.10.2017 r. (LEX 2370642) dotyczy obu tych zagadnień,  regulowanych w art. 379 i 388 KSH, a ponadto wyraża pogląd, że „sądy pracy są uprawnione do weryfikacji ważności uchwały rady nadzorczej spółki kapitałowej w zakresie wymaganym do prawidłowego osądu sporu o świadczenie ze stosunku pracy członka zarządu takiej spółki. Chodzi tu w szczególności o sprawdzenie ważności umocowania organu lub innej osoby wyznaczonej do dokonywania za spółkę-pracodawcę ważnych i skutecznych czynności w sprawach z zakresu prawa pracy (art. 31 § 1 KP)”.

Zdaniem SN upływ terminów do wytoczenia spółce powództwa nie wyłącza możliwości podniesienia zarzutu nieważności umowy zawartej między członkiem zarządu spółki akcyjnej, a spółką, która była reprezentowana przez przewodniczącego rady nadzorczej na podstawie wadliwej uchwały tego organu.

Uchwała rady nadzorczej nie spełniała wymogów
Oceniając niniejszej orzeczenie spróbuję najpierw udzielić odpowiedzi na pytanie, czy przewodniczący rady nadzorczej spółki dysponował kompetencją do zawarcia umowy o pracę z członkiem zarządu. W omawianej sytuacji przewodniczący rady nadzorczej powoływał się na upoważnienie udzielone mu przez radę nadzorczą. Uchwała rady została powzięta w trybie pisemnym poza posiedzeniem rady. Uchwała taka jest dopuszczalna tylko, gdy statut tak stanowi. Uchwała jest ważna, gdy wszyscy członkowie rady zostali powiadomieni o treści projektu uchwały (art. 388 § 3 KSH). Statut spółki przewidywał dopuszczalność podejmowania uchwał rady nadzorczej w trybie pisemnym (§ 14 ust. 7 statutu). Sąd Najwyższy trafnie ustalił, że sporna uchwała rady nadzorczej, na którą powoływał się powód (przewodniczący rady nadzorczej), naruszała wymóg przewidziany w art. 388 § 3 KSH. Podzielił również pogląd Sądu Apelacyjnego, który orzekł, że uchwała została podjęta w trybie niezgodnym z wymogami art. 388 § 3 KSH, a ponadto podkreślił, że nie nastąpiła konwalidacja spornego aneksu nr 1 do umowy pracę, zawartego przez powoda z przewodniczącym rady nadzorczej. Bezsporny był także brak podpisu pod uchwałą jednego z członków tego organu (E.M.). Sąd Apelacyjny ustalił również, że uchwałę podjęto w trybie pisemnym z adnotacją, że wchodzi ona w życie z dniem oddania głosu przez ostatniego członka rady nadzorczej, co nigdy nie nastąpiło, gdyż trzeci członek tego organu nie został powiadomiony o podjęciu uchwały ani o jej treści.


Prawo spółek handlowych >>

Sąd Najwyższy podzielił również pogląd Sądu Apelacyjnego, który zwrócił trafnie uwagę na „niedookreśloną treść i blankietową formę nieważnej w spornym zakresie uchwały nr 1 rady nadzorczej strony pozwanej z dnia 30 sierpnia 2011 r., która miała być podjęta w sprawie ustalenia warunków wynagradzania członków zarządu w razie wypowiedzenia im umowy o pracę. Sąd Najwyższy zgodził się również z sądem drugiej instancji, że sporna uchwała upoważnia przewodniczącego rady, ale ogólnikowo nieważnie i nieprecyzyjnie, do ustalenia bliżej niesprecyzowanej zmiany warunków umowy o pracę z powodem.

Należy podzielić się z Sądem Najwyższym, że u podłoża aneksu do umowy o pracę z członkami zarządu, zawartego przez przewodniczącego rady nadzorczej leżała obawa dwóch dotychczasowych piastunów spółki, w tym powoda, przed ich dyscyplinowaniem, a także wypowiedzeniem stosunku pracy łączącego ich ze spółką, przez nowo powołanego prezesa zarządu spółki, której groziła upadłość wskutek spowodowanych przez nich strat.

Przyczyny nieważności aneksów do umów
Treść i okoliczności w których powód podpisał aneks do umowy o pracę ze spółką reprezentowaną przez przewodniczącego rady nadzorczej są istotne dla oceny ważności tej czynności prawnej. Powód zawarł aneks do umowy o pracę ze spółką, w której był zatrudniony jako dyrektor handlowy z wynagrodzeniem zasadniczym w kwocie 20 tys. zł. W dniu  30.08.2011 r. powód zawarł ów aneks przyznający mu prawo do odprawy w wysokości dwunastokrotności dotychczasowego miesięcznego wynagrodzenia, tj. w kwocie 240 tysięcy złotych w razie rozwiązania z nim umowy o pracę. Aneks podpisał w imieniu spółki przewodniczący rady nadzorczej. Podobna umowa została zawarta z drugim dotychczasowym członkiem zarządu. Zmiany warunków płacowych obu członków zarządu wynikały z obaw tych osób, że zostaną odwołani z funkcji w zarządzie spółki z przyczyn rażąco negatywnej oceny wyników ich pracy, co w rezultacie doprowadziło do istotnego pogorszenia sytuacji gospodarczej spółki i jej pracowników, a ponadto groziło jej upadłością. Podpisane przez przewodniczącego rady nadzorczej aneksy do umów o pracę z członkami zarządu miały zniechęcić spółkę do wypowiedzenia im umów o pracę w zarządzie. Wkrótce jednak pozwana spółka wypowiedziała umowy o pracę powodowi (T.D.). Sąd pierwszej instancji zasądził jednak na rzecz powoda odprawę w wysokości 120 tys. zł. i oddalił powództwo w pozostałym zakresie.

Sąd Najwyższy orzekł, że skarga kasacyjna wniesiona przez powoda, tzn. byłego członka zarządu (D.M.), który zawarł sporny aneks nie zawierała usprawiedliwionych podstaw. Sąd wyjaśnił, że uchwała podjęta przez radę nadzorczą była nieważna wobec naruszenia przepisów art. 379 i 388 KSH. Zdaniem Sądu Najwyższego, podmiot działający bez ważnego umocowania „nie korzysta ze statusu osoby wyznaczonej do dokonywania prawnie skutecznych czynności z zakresu prawa pracy w rozumieniu art. 31 KP”. W analizowanej sprawie przepisy KSH wkluczają kompetencje członków zarządu spółki w celu uniknięcia konfliktu interesów i przewidują, że w umowie spółki akcyjnej z członkiem zarządu, jak również w sporze z nim reprezentuje rada nadzorcza albo pełnomocnik powołany uchwałą walnego zgromadzenia.

Czy przewodniczący rady nadzorczej jest posłańcem
Analizowany wyrok Sądu Najwyższego nie rozstrzyga spornego problemu w jakim charakterze działa przewodniczący rady nadzorczej, który zawiera umowy z członkiem zarządu na podstawie uchwały rady (jako organ, jego pełnomocnik czy posłaniec). Względy natury praktycznej przemawiają za stanowiskiem, że rada nie musi działać in corpore, lecz może upoważnić do wykonywania swoich kompetencji przewodniczącego bądź innego członka tego organu. Dopuszczalne jest powierzenie tej funkcji dwu lub kilku członkom rady nadzorczej. Konieczne jest natomiast podjęcie uchwały przez radę nadzorczą, która obok wyznaczenia swego przedstawiciela powinna określić treść udzielonego mu umocowania. Upoważniony reprezentant rady nadzorczej nie jest wyłącznie posłańcem, lecz można do niego stosować przepisy dotyczące pełnomocnictwa (analogia legis). Zbliżone stanowisko wyraża A. Kidyba, który podkreśla brak uzasadnienia dla wymogu udziału wszystkich członków rady nadzorczej w procesie dokonywania umów z członkami zarządu.

Rada nadzorcza nie jest ograniczona w formułowaniu dyrektyw kierowanych wobec członka tego organu, którego upoważni do negocjowania umów z członkami zarządu. Może powierzyć jednemu lub większej liczbie swych członków wynegocjowanie czynności prawnej zgodnie z konkretnymi wytycznymi, a następnie zatwierdzić umowę odrębną uchwałą. Rada nadzorcza nie posiada kompetencji do upoważnienia osoby trzeciej do zawierania umowy z członkiem zarządu, pomijając sytuację, gdy udziela pełnomocnictwa adwokatowi lub radcy prawnemu do prowadzenia procesu przeciwko członkowi zarządu.

Zdaniem A. Opalskiego, upoważnienie do negocjowania lub zawarcia umowy z członkiem zarządu powinno mieć charakter indywidualny. Rada nadzorcza zachowuje prawo odmiennego określenia sposobu zawarcia umowy niż przewiduje to statut lub regulamin rady.

Rada nie powinna nagradzać za zły stan spółki
Wyrok SN z 5.10.2017 r. (I PK 287/16) zawiera odesłania nie tylko do przepisów KSH, lecz również do unormowań zawartych w KP oraz KC (np. art. 31, art. 8 i art. 300 KP). Uzasadnienie powołuje wymienione przepisy KP najczęściej obok właściwych przepisów KSH albo KC. Powołanie przepisów KP jest zrozumiałe przede wszystkim dlatego, że sądy pierwszej i drugiej instancji oceniały ważność umów ze stosunku pracy, zawartych między członkami zarządu spółki a radą nadzorczą. Sporne aneksy modyfikowały umowy o pracę zawarte przez dwóch członków zarządu spółki, w szczególności przez powoda. W uzasadnieniu wyroku na zdecydowanie krytyczną ocenę zasługiwało nieważne działanie przewodniczącego rady nadzorczej, który miał jako członek rady nadzorczej obowiązek stałego nadzoru nad prawidłową działalnością spółki (art. 382 i nast. KSH) i już z tego tytułu rada nie powinna gratyfikować członka zarządu spółki prawa handlowego współodpowiedzialnego za zły stan jej gospodarki i utratę płynności finansowej. Sąd Najwyższy trafnie podkreślił, że piastun odpowiedzialny za zły stan spółki nie powinien również domagać się uchwał rady nadzorczej, które mogłyby wyrządzić dalsze szkody spółce, choćby w związku z ubieganiem się przez takiego członka zarządu o nienależne, dodatkowe gratyfikacje w razie wypowiedzenia mu umowy o pracę z przyczyn leżących w pełni po stronie członka zarządu. Zdaniem Sądu Najwyższego tego typu działania rady nadzorczej lub jej przewodniczącego naruszają nie tylko przepisy KSH „ale godzą w interesy spółki lub mają na celu pokrzywdzenie jej akcjonariuszy oraz podważają wszelkie nazwane i nienazwane zasady współżycia społecznego, w tym dobre obyczaje i elementarną przyzwoitość także na gruncie prawa pracy” (art. 8 KP).

Należy zgodzić się z końcową tezą wyroku, który stwierdza, że oczekiwania powoda nie tylko godzą w interesy spółki lub mają na celu pokrzywdzenie jej akcjonariuszy (art. 422 § 1 KSH) oraz naruszają dobre obyczaje i elementarną przyzwoitość także na gruncie prawa pracy (art. 8 KP).

Czy istnieją nienazwane zasady współżycia społecznego?
Analizowany precedens Sądu Najwyższego uzasadnia potrzebę uwzględnienia nie tylko unormowań mających źródło w przepisach KSH i KC, lecz również zasad prawa pracy. Sąd wyraził jednoczenie pogląd, że działania rady nadzorczej reprezentowanej przez jej przewodniczącego naruszały nie tylko przepisy prawa spółek, lecz również podważały „wszelkie nazwane i nienazwane zasady współżycia społecznego (…)”. Nie ulega wątpliwości, że zawarcie aneksów przewidujących wysokie odprawy dla członków zarządu spółki kapitałowej, którzy ponosili współodpowiedzialność za doprowadzenie jej do stanu grożącego upadłością, należało uznać za nieważne czynności prawne. Wątpliwości budzi jedynie wyróżnienie „nazwanych i nienazwanych zasad współżycia społecznego”. Postulat skatalogowania tych zasad został porzucony już w latach 70-tych ubiegłego wieku. Ich skonkretyzowanie nie jest możliwe, w odróżnieniu od utrwalonych w przepisach prawnych reguł postępowania, a nawet zwyczajów. W doktrynie przeważa natomiast zdecydowanie sytuacjonistyczna koncepcja zasad współżycia społecznego, która opiera się na założeniu, że ich „skonkretyzowanie i sformalizowanie z natury rzeczy nie jest możliwe”. W istocie rzeczy Sąd Najwyższy dokonał również sytuacjonistycznej konkretyzacji naruszonych zasad współżycia społecznego. Sąd Najwyższy opisał szczegółowo okoliczności, w których doszło do zawarcia aneksów mających chronić interesy członków zarządu, którzy ponosili odpowiedzialność za pogorszenie sytuacji zarządzanej przez nich spółki, co groziło jej upadłością.

Uważam, że czas już zastąpić owe zasady współżycia społecznego dobrymi obyczajami, tak jak to uczynił ustawodawca w KSH.

Autor: Prof. zw. dr hab. Stanisław Sołtysiński

WKP Galeria Zdjęć

Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

  • Att IP: 95.40.* 28-02-2018
    TW znów nadaje? Korporacje prawne ze swoimi Tajnymi Współpracownikami zrujnowały etos prawnika. Dziś korporanci nic nie mogą.. Nawet zmiany sterników, którzy nie pozwolili na zmiany jakościowe.

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
  • Nemo IP: 79.190.* 28-02-2018
    Złe podlinkowanie, to nie jest na pewno ten temat :/

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE