Kurs "sprawiedliwy" ma być indywidualnie wyliczany dla każdego kredytobiorcy. Jak poinformowano, banki będą mogły odliczyć od podatku bankowego do 20 proc. strat powstałych na skutek przewalutowania kredytów.

Prezydencki minister podał na konferencji prasowej, że zapisy projektu mają obejmować tych, którzy wzięli walutowe kredyty mieszkaniowe na własne potrzeby. Nie będzie obejmować wykorzystujących kredyt w działalności gospodarczej.

Czytaj: KNF: prezydencki projekt o frankowiczach to skutek braku reakcji banków>>

Łopiński poinformował też, że projekt, przygotowany w Kancelarii Prezydenta po kilku miesiącach konsultacji ze środowiskami frankowiczów, został im przekazany. Będzie też skierowany, z prośbą o opinię, do KNF. "Nie jest to projekt uzgodniony z bankowcami, część banków będzie zapewne niezadowolona" - przyznał. - Liczymy, że ten projekt będzie korzystny dla gospodarki - powiedział Łopiński, dodając, że dzięki niemu "zwiększy się poziom podatków, uzyskiwanych przez budżet państwa".

Czytaj: Minister finansów chwali prezydencki projekt ws. "frankowiczów">>

Informująca o szczegółach projektu, mec. Aneta Frań-Adamek mówiła, że w przypadku spreadów, kredytodawca będzie zobowiązany do dokonania wyliczeń różnic między stosowanym przez niego kursem, a kursem NBP. "Suma będzie odejmowana na wniosek konsumentów od kwoty przeznaczonej do spłaty" - powiedziała Frań-Adamek. Projekt, jak mówiła, zawiera zapisy o trzech rodzajach restrukturyzacji kredytów. Będzie to restrukturyzacja dobrowolna, przymusowa, a także przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zwolnienie z długu.

Specjalny algorytm ustali "kurs sprawiedliwy"
Kurs "sprawiedliwy", po którym będzie wyliczane przewalutowanie kredytów walutowych, będzie liczony według specjalnego algorytmu - dla każdego kredytu oddzielnie - przewiduje projekt ustawy o "sposobach przywrócenia równości stron" w umowach na kredyty walutowe.

Informująca o szczegółach projektu mec. Aneta Frań-Adamek powiedziała, że projekt zawiera trzy rodzaje restrukturyzacji kredytów - restrukturyzacja dobrowolna, przymusowa i przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zwolnienie z długu. - Restrukturyzacja dobrowolna jest to restrukturyzacja, która zakłada dobrowolność ze strony banków. Bank musi zgodzić się na zmianę umowy, jaką ma zawartą z konsumentem i na warunkach określonych szczegółowo w ustawie dochodzi do aneksowania umowy. Konsument spłaca swoje zadłużenie po "kursie sprawiedliwym" - wyjaśniła Frań-Adamek.

Dowiedz się więcej z książki
Prawo bankowe i inne akty prawne. Przepisy
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Procedura przymusowa będzie miała z kolei zastosowanie w przypadku, kiedy bank nie zastosuje procedury dobrowolnej. - Będzie ona wszczynana na wniosek konsumenta. Konsument wiedząc, jaki jest "kurs sprawiedliwy" w jego przypadku, składa wniosek, aby mógł on dokonywać spłaty kredytu po tym "kursie sprawiedliwym", który jest wyliczany raz - kontynuowała ekspertka.
Ostatni mechanizm, czyli przeniesienie własności nieruchomości w zamian za zwolnienie z długu, także ma być wszczynany na wniosek konsumenta.

Przywilej tylko dla konsumentów
Prezydent Andrzej Duda nie chciał, by projekt ustawy o kredytach walutowych dyskryminował lub uprzywilejowywał jakąś grupę kredytobiorców - zapewniał na piątkowej konferencji prezydencki minister Maciej Łopiński. - Prezydent (...) chciał też, by ten projekt ustawy zapewniał również bezpieczeństwo finansowe. Nie chcemy zachwiać systemem bankowym - zapewniał Łopiński.
Jak dodał, właśnie dlatego, by nie preferować żadnej grupy kredytobiorców, czyli np. kredytobiorców frankowych, nie uwzględniono w projekcie pomysłu, by kredyty walutowe były przeliczane po prostu po kursie z dnia ich zaciągnięcia.

Mec. Aneta Frań-Adamek, odpowiadając na pytania, zapewniała, że nieobjęcie ustawą osób prowadzących działalność gospodarczą, a objęcie nią jedynie konsumentów przeznaczających kredyty na własne potrzeby, nie jest niekonstytucyjne. - W wielu ustawach konsumenci są pod szczególną ochroną - wskazała.

Banki sobie część odliczą
Chcemy, by banki, rozliczając nowy podatek bankowy, mogły kompensować sobie brak spodziewanych korzyści, wynikający z przewalutowania kredytów - poinformował Przemysław Bryksa, wicedyrektor Biura ds., powołanej przez prezydenta, Narodowej Rady Rozwoju. Według niego ma to sprzyjać stabilności sektora finansowego w Polsce.
- Zakładamy możliwość odliczania, bilansowania z podatkiem tych ubytków w zyskach po stronie banku, pochodzących ze spłaty kredytu po kursie "sprawiedliwym". (...) Nie będzie to możliwość pełnego odliczenia, czyli wyzerowania podatku. Tylko zakładamy, iż każdorazowo, miesięcznie bank będzie mógł odliczyć do 20 proc. kwoty należnego podatku. Ale będzie to następowało w systemie "kroczącym" w przyszłość. (...) Kwota nieodliczona w danym miesiącu, będzie przechodziła na kolejne okresy. To będzie kumulowane - tłumaczył na konferencji prasowej.

Frakowicze zadowoleni
Dobrze, że prezydent dotrzymał słowa i projekt jest - mówił w piątek Maciej Pawlicki ze stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu", komentując ogłoszony prezydencki projekt ustawy dot. frankowiczów. - Cieszymy się, że ta ustawa jest, ale to jest pierwszy krok" - mówił Pawlicki na konferencji prasowej. Dziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że dotrzymał słowa z kampanii i projekt został przygotowany.
Dziękował też za tryb pracy nad projektem, z udziałem środowiska frankowiczów. Pawlicki dodał, że choć wiele propozycji frankowiczów zostało w projekcie uwzględnionych, niektórych nie uwzględniono.

W piątek przypada pierwsza rocznica "czarnego czwartku", gdy w wyniku skokowego wzrostu kursu franka kredytobiorcy walutowi znaleźli się w trudnej sytuacji. (ks/pap)