Strona główna » Wiadomości » Analizy i komentarze » Przedawnienie roszczeń teraz szybsze, ale wygodniej liczone

Przedawnienie roszczeń teraz szybsze, ale wygodniej liczone

11.07.18

Samo skrócenie z 10 do 6 lat terminu przedwanienia roszczeń nie zaburzy relacji wierzycieli z dłużnikami, ale nałożenie na sąd obowiązku badania przedawnienia roszczeń z urzędu może do tego prowadzić - uważa adwokat Stanisław Sołtysik.

articleImage: Przedawnienie roszczeń teraz szybsze, ale wygodniej liczone Własne

Rozmowa z adwokatem Stanisławem Sołtysikiem, prawnikiem w zespołach Restrukturyzacji i Prawa Upadłościowego oraz Postępowań Sądowych i Arbitrażu w warszawskim biurze Dentons

Krzysztof Sobczak: Obowiązująca od paru dni nowelizacja kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego przewiduje skrócenie podstawowego terminu przedawnienia roszczenia z 10 do 6 lat. To dobra zmiana? Co ona ma załatwić?
Stanisław Sołtysik:
To w przeważającej mierze potrzebne zmiany i właśnie w liczbie mnogiej trzeba o nich mówić. Wprawdzie w przekazie medialnym przebiła się ta dotycząca skrócenia podstawowego terminu przedawnienia roszczeń z 10 do 6 lat, ale są w tej nowelizacji także inne zmiany, szczególnie istotne z punktu widzenia przedsiębiorców. Akurat ten nowy przepis, skracający termin przedawnienia z 10 do 6 lat zmian dla przedsiębiorców nie przyniesie dużych zmian, ponieważ oni co do zasady mieli i będą mieć trzyletni termin przedawnienia dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Można powiedzieć, że dla przedsiębiorców nie ma skrócenia terminu.

Czytaj: Zmiany w terminach przedawnienia już obowiązują>>

Ale zmieni się sposób liczenia terminu przedawnienia.
Tak i to jest bardzo istotna zmiana – dotycząca zarówno przedsiębiorców jak i nie-przedsiębiorców. Dotychczas, w dużym uproszczeniu, liczono go od daty, kiedy roszczenie stawało się wymagalne. Jeśli ktoś miał do zapłacenia należność na przykład 11 lipca 2015 roku, to – patrząc od strony wierzyciela – trzyletni okres przedawnienia roszczenia, jeżeli było ono związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, upływałby 11 lipca 2018 roku. A nowelizacją wprowadzono, że co do zasady przedawnienie następuje z końcem roku, w którym minęły te trzy lata. Wwyjątkiem są roszczenia przedawniające się w terminie krótszym niż 2 lata.

W wielu przypadkach będzie to wydłużenie okresu przedawnienia.
To prawda, bo roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, które stały się wymagalne z początkiem roku, np. w styczniu 2015, będą efektywnie przedawniały się nie po upływie 3 lat (w styczniu 2018 roku) a blisko 4 (pod koniec grudnia 2018 roku). To będzie też dużym ułatwieniem dla wierzyciela, bo już nie trzeba będzie pamiętać albo sprawdzać, którego dnia konkretnie ten termin mija.


Kodeks postępowania cywilnego. Dochodzenie roszczeń w postępowaniu grupowym. Przepisy >>

Wystarczy pamiętać w którym roku doszło do tego zdarzenia.
No właśnie. To korzystne i bardzo wygodne dla wierzycieli rozwiązanie. Trzeba tylko pamiętać, że do końca roku, w którym mija termin przedawnienia, należy doprowadzić do tego, żeby dłużnik swoją należność uregulował, albo podjąć kroki prawne (np. wystąpić z powództwem o zapłatę). Z dużym prawdopodobieństwem oznaczać to będzie wzmożony popyt na usługi kancelarii prawnych pod koniec roku. W krajach, w których obowiązują podobne zasady, tzn. termin przedawnienia upływa na koniec roku kalendarzowego (np. w Niemczech), właśnie tak jest.
 
Mówi pan, że dla przedsiębiorców okresy przedawnienia nie zmienią się, ale dla ich klientów owszem?
Rzeczywiście, a do tego nowelizacja wprowadziła zmianę, która pozwoli konsumentom dość łatwo uchylać się od zapłaty. Mam na myśli to, że po dokonanej zmianie przedawnienie roszczeń skierowanych przeciwko nim będzie brane przez sąd pod uwagę z urzędu, a nie na zarzut. W stosunku do tej grupy osób jest to istotne odejście od dotychczasowej zasady, zgodnie z którą sąd bierze pod uwagę przedawnienie dochodzonego roszczenia dopiero na zarzut pozwanego. To może być kłopotliwe i niebezpieczne dla przedsiębiorców mających roszczenia masowe, na przykład dla operatorów telekomunikacyjnych. Będą oni musieli skrupulatnie pilnować terminów przedawnienia i w terminie wnosić roszczenia - które w przypadku największych firm można liczyć w dziesiątkach tysięcy - inaczej powództwa będą oddalane. Oczywiście, znowelizowane przepisy przewidują pewne wyjątki od zasady, że sąd bierze pod uwagę z urzędu przedawnienie roszczeń przeciwko konsumentom, ale konstrukcja tych wyjątków sugeruje, że nie będą one zbyt często znajdowały zastosowania.

Czytaj: Skrócenie okresów przedawnień wzmocni pozycje dłużników>>

Czy można powiedzieć, że ta zmiana oznacza naruszenie równowagi pomiędzy prawami wierzyciela i dłużnika?
Jeśli chodzi o branie przez sąd pod uwagę przedawnienia roszczeń przeciwko konsumentom z urzędu, to tak. Uważam nawet, że dość mocno zaczyna zaburzać tę równowagę. Ustawodawca w uzasadnieniu projektu ustawy stwierdza, że taka zmiana podyktowana jest potrzebą ochrony konsumentów. Pamiętajmy jednak, że nadal obowiązuje fundamentalna zasada „długi należy spłacać”, a instytucja przedawnienia jest jakimś wyjątkiem od tej zasady. Co więcej, trzeba pamiętać, że terminy przedawnienia roszczeń przewidziane dla przedsiębiorców, a więc także w relacji przedsiębiorca-konsument, są już i tak stosunkowo krótkie – zasadniczo trzyletnie, a czasem nawet krótsze. Powstaje więc pytanie, czy w takiej sytuacji konieczna jest dodatkowa ochrona konsumentów przez nakładanie na sąd obowiązku badania przedawnienia roszczeń przeciwko nim z urzędu. Wydaje się, że w tym zakresie ustawodawca powinien raczej postawić na edukację społeczeństwa i uświadamianie go co do tego, że w przypadku długów „przeterminowanych” można bronić się zarzutem przedawnienia, a nie na całkowite wyręczanie dłużników w tej kwestii i nakładanie dodatkowego obowiązku ustalania tej kwestii z urzędu na sąd. 

A ta najgłośniejsza zmiana, czyli skrócenie z 10 do 6 lat podstawowego okresu przedawnienia, jakie będzie miała znaczenie?
Oczywiście, to będzie miało znaczenie. Ale trzeba mieć na uwadze, że ten 10-letni termin obowiązywał od uchwalenia kodeksu cywilnego, czyli od 1964 roku. A tymczasem w naszym życiu wiele się zmieniło – można powiedzieć, że czas teraz biegnie znacznie szybciej niż kiedyś, nie tylko w relacjach gospodarczych. Nowoczesne środki łączności pozwalają na szybsze kontaktowanie się z dłużnikiem,  jest też dużo łatwiejszy dostęp do pomocy prawnej, co pozwala wierzycielom podjąć stosowne kroki celem dochodzenia  roszczenia nawet przed upływem tak skróconego terminu jego przedawnienia. Okres 6 lat jest dość długi, więc nie sądzę, by akurat ta zmiana w istotny sposób zaburzyła relację wierzyciel-dłużnik.  

A czy jest w tej nowelizacji coś, co może zaskoczyć wierzycieli lub dłużników?
Według mnie warto przyjrzeć się przepisom przejściowym, regulującym wejście w życie dokonanej zmiany, a szczególnie rozstrzygającym kwestię, co się dzieje z roszczeniami, które już istniały w chwili jej wejścia w życie, np. powstały na 2 lata przed wejściem w życie ustawy. Warto będzie za każdym razem sprawdzić, czy takich roszczeń dotyczą już nowe zasady, czy jeszcze stare. W przypadkach, gdzie termin przedawnienia jest skrócony zasady stosowania nowych przepisów do roszczeń powstałych przed wejściem w życie nowelizacji są dość szczegółowo określone. Jeżeli wierzyciel będzie miał roszczenie, które zbliża się do terminu przedawnienia, to powinien zrobić przegląd sytuacji i sprawdzić, jak przepisy przejściowe wpływają na status tego roszczenia – żeby uniknąć ewentualnej przykrej niespodzianki w postaci przegapienia upływu terminu przedawnienia.

WKP Galeria Zdjęć

Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE