Strona główna » Wiadomości » Analizy i komentarze » RPO ma poważne zastrzeżenia do projektu o Narodowym Instytucie Wolności

RPO ma poważne zastrzeżenia do projektu o Narodowym Instytucie Wolności

15.07.17

Brak wystarczających gwarancji, że nowa instytucja będzie odporna na wpływy polityczne, mała szansa na udział organizacji pozarządowych w jej pracach - to niektóre z zastrzeżeń RPO do projektu o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.

articleImage: RPO ma poważne zastrzeżenia do projektu o Narodowym Instytucie Wolności rpo.gov.pl

Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ma wspierać organizacje pozarządowe i rozdzielać przeznaczone dla nich środki; przejmie zadania Departamentu Pożytku Publicznego w MRPiPS - obecnie odpowiedzialnego za III sektor. Projekt ustawy powołującej nową instytucję został przygotowany przez biuro pełnomocnika rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego. W środę nad projektem debatował Sejm; opozycja chce odrzucenia go w pierwszym czytaniu. O losach projektu posłowie rozstrzygną w głosowaniu na następnym posiedzeniu Sejmu.

Czytaj: Rządowe centrum zorganizuje społeczeństwo obywatelskie>>

W piątek Rzecznik Praw Obywatelskich opublikował opinię o projekcie. Jak zaznaczono, uwzględnia ona głosy organizacji pozarządowych i obywateli, a także wnioski z dyskusji na specjalnym seminarium eksperckim zorganizowanym w Biurze RPO na ten temat. Rzecznik podkreśla, że bardzo ważnym punktem odniesienia są międzynarodowe standardy dotyczące wolności zrzeszania się (OBWE oraz Komisji Weneckiej Rady Europy). Przypomina przy tym, że prawa i zasady funkcjonowania organizacji pozarządowych wynikają z konstytucyjnego prawa wolności zrzeszania się.

RPO ma zastrzeżenia co do samego pomysłu powołania nowej instytucji, której utworzenie - jak podkreśla - nie wynika ani z postulatów organizacji pozarządowych, ani nie jest przez nie oczekiwane. Wskazuje, że projekt nie daje gwarancji, że jego twórcy dobrze identyfikują problemy środowiska i wiedzą, jak je rozwiązać. W opinii wskazano też, że nie wiadomo, jakie konkretnie programy wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego będzie realizować nowa instytucja, ani jakimi funduszami (oprócz programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich, przejętego z MRPiPS) będzie w dysponować Narodowy Instytut.

Zdaniem Rzecznika istnieje też szereg wątpliwości dotyczących konkretnych rozwiązań – stoją one bowiem w sprzeczności z wyraźnie sformułowanymi standardami OBWE i Komisji Weneckiej Rady Europy (np. brak wystarczających gwarancji, że nowa instytucja będzie odporna na wpływy polityczne; bardzo mała szansa na udział w pracach Narodowego Instytutu samych organizacji pozarządowych; problematyczne procedury konsultacyjne; niedoskonałe procedury dystrybucji środków publicznych).

RPO przypomniał, że powołany w 2016 r. Pełnomocnik Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego wraz ze swoimi ekspertami miał stworzyć Narodowy Program Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. To on miał być podstawą dalszych prac – tymczasem prace te zostały zamrożone, a rząd przedstawił od razu projekt powołania nowej instytucji.

Wskazuje, że Narodowy Instytut będzie podlegać administracji rządowej i w ograniczony sposób będzie reprezentował interesy III sektora.

Równocześnie z Narodowym Instytutem ma powstać Komitet ds. Pożytku Publicznego, który będzie organem administracji rządowej, a jego przewodniczący, który będzie nadzorował Instytut, będzie członkiem rządu. W samym zaś Narodowym Instytucie decydujący głos będzie miał jego dyrektor – a nie rada, organ w zasadzie doradczy (zasiądzie w niej jeden przedstawiciel prezydenta, czterech przedstawicieli rządu, jeden przedstawiciel władz samorządowych i pięciu reprezentantów organizacji pozarządowych, których powoła jednak przewodniczący Komitetu, a więc członek rządu).

"Takie rozwiązanie idzie całkowicie wbrew standardom sformułowanym w +Wytycznych dotyczących wolności zrzeszania się+ Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE oraz Komisję Wenecką Rady Europy, która podkreśla m.in. konieczność działania instytucji w sposób wolny od politycznego wpływu" - ocenia RPO.

Wskazuje, że bardzo duże kontrowersje i obawy wzbudziła kwestia tego, w jaki sposób Instytut będzie przekazywał organizacjom środki publiczne. "Ma to się odbywać w drodze konkursu, ale nie ma żadnych gwarancji, że zastosowane procedury będą rzetelne i przejrzyste (zgodnie z projektem każdy regulamin konkursu ma ustalać dyrektor)" - zauważono w opinii.

Rzecznik zwraca uwagę, że już teraz pojawiają skargi dot. dystrybucji środków publicznych przeznaczonych dla organizacji pozarządowych, pokazujące istotę narastającego problemu: pojawiają się niejasności w ocenie wniosków, a umowy o dofinansowanie rozwiązywane są w trakcie ich trwania. "Zgłaszającym te zastrzeżenia organizacjom wydaje się, że to nie kwestie merytoryczne odgrywały decydującą rolę w podejmowaniu decyzji, a profil organizacji, przedmiot ich działalności, współpraca z innymi organizacjami, itp." - podkreśla rzecznik.

Tymczasem - jak dodaje - procedury przekazywania środków publicznych powinny być jasne, transparentne i możliwie ściśle doprecyzowane. Wynika to z zarówno gwarancji wynikających z konstytucji, jak i ze standardów międzynarodowych - przekonuje RPO.

Swoją opinię rzecznik przekazał marszałkowi Sejmu z prośbą o przekazanie go posłom.(PAP)

15.07.17
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE