Strona główna » Wiadomości » Analizy i komentarze » Spór w orzecznictwie: czy ograniczanie kontaktu z dzieckiem to naruszenie dobra osobistego?

Spór w orzecznictwie: czy ograniczanie kontaktu z dzieckiem to naruszenie dobra osobistego?

08.01.18

W orzecznictwie sądowym ujawniła się rozbieżność, czy ograniczenia uprawnień jednego z rodziców do kontaktów z małoletnim dzieckiem daje mu podstawę do wytoczenia powództwa o ochronę dóbr osobistych z tytułu naruszenia dobra osobistego polegającego na utrzymywaniu więzi rodzinnej - pisze adwokat dr Robert Rykowski.

articleImage: Spór w orzecznictwie: czy ograniczanie kontaktu z dzieckiem to naruszenie dobra osobistego? fot. Thinkstock

Pochodną tej kwestii są oczywiście środki ochrony, w tym w szczególności te, o których mowa wyłącznie w art. 23 i 24 KC.

Dobrą ilustracją tego problemu jest sprawa, która była rozpoznawana w pierwszej instancji przez Sąd Okręgowy w Gdańsku ( I C 597/11), a następnie przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku (I ACa 202/15). W pierwszej instancji powodowi (rodzicowi, który nie mógł realizować kontaktów z dzieckiem) odmówiono ochrony prawnej na podstawie art. 23 i 24 KC oraz art. 448 KC z uwagi na przekonanie, że prawo do życia rodzinnego i utrzymywania kontaktów z dziećmi nie stanowią samoistnego dobra osobistego podlegającego ochronie na podstawie art. 24 i art. 448 KC.

SO: konflikty rodzinne w prawie rodzinnym
Sąd orzekający przyjął także, że prawo do życia rodzinnego jest zbiorem uprawnień wynikających z pokrewieństwa, powinowactwa, czy też faktycznego pożycia i jako takie nie podlega samoistnej ochronie przy wykorzystaniu przepisów art. 23 i 24 KC oraz że nie ma potrzeby kreowania dobra osobistego w postaci prawa rodzica do kontaktów z dziećmi, gdyż tak określone prawo, mające wystarczającą ochronę w innych ustawach, dotykałoby sfery zewnętrznej relacji zachodzącej pomiędzy bliskimi, a nie świata uczuć, emocji i sfery psychiki. Zdaniem Sądu Okręgowego w Gdańsku konflikty rodzinne powinny być rozstrzygane przy wykorzystaniu środków prawnych przewidzianych w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym; w przeciwnym razie niemal każdemu sporowi rodzinnemu rozstrzyganemu na drodze sądowej mógłby towarzyszyć spór o ochronę naruszonych dóbr osobistych, co stwarzałoby niebezpieczeństwo nadużywania prawa do sądu i nie byłoby zgodne z zasadami współżycia społecznego.

SA: można stosować kodeks cywilny
Z takim stanowiskiem nie zgodził się Sąd Apelacyjny w Gdańsku rozstrzygający sprawę jako sąd drugiej instancji. W tezie wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 15 lipca 2015 r. czytamy, że za nieuprawnioną należy uznać interpretację wskazującą, że roszczenia powstałe na skutek sporu o charakterze rodzinnym nie mogą być rozstrzygane w oparciu o art. 448 w zw. z art. 24 § 1 w zw. z art. 23 KC, albowiem zastosowanie tych przepisów jest rzekomo wyłączone z uwagi na charakter sprawy na mocy przepisów zawartych w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Przepisy KRO nie stanowią lex specialis w stosunku do przepisów KC dotyczących ochrony dóbr osobistych, wobec powyższego mogą być one równolegle stosowane.

Jednak dobro osobiste
Analizując te dwa judykaty w sposób zdecydowany należy się opowiedzieć za drugim z przytoczonych zapatrywań. Przede wszystkim zastrzeżenia budzi pogląd, wedle którego prawo do życia rodzinnego jest zbiorem uprawnień wynikających z pokrewieństwa, powinowactwa, czy też faktycznego pożycia i jako takie nie podlega samoistnej ochronie przy wykorzystaniu przepisów art. 23 i 24 KC. Zgodnie z dominującym zapatrywaniem dobra osobiste stanowią uznane przez system prawny wartości (tj. wysoko cenione stany rzeczy), obejmujące fizyczną i psychiczną integralność człowieka, jego indywidualność oraz godność i pozycję w społeczeństwie, co stanowi przesłankę samorealizacji osoby ludzkiej. Przyjmuje się jednocześnie, że  ochrona tak rozumianych dóbr osobistych w prawie polskim została oparta na konstrukcji prawa podmiotowego.

Obiektywna ocena dobra osobistego
Przy wyjaśnianiu istoty dobra osobistego, jak i jego naruszenia, należy się posługiwać kryterium obiektywnym, odwołującym się do przyjętych w społeczeństwie ocen. O tym, czy w konkretnym wypadku można mówić o naruszeniu dobra osobistego, nie mogą decydować subiektywne odczucia osoby uważającej się za pokrzywdzoną, lecz decydujące znaczenie ma to, jaką reakcję naruszenie to wywołało w społeczeństwie. W wyroku z dnia 18 lipca 2014 r. (IV CSK 716/13) Sąd Najwyższy stwierdził, że „obiektywnymi kryteriami stwierdzenia naruszeń powinny być oceny wynikające z istniejącej świadomości społecznej i prawnej, zasad współżycia społecznego i zasad moralnych, oraz odwołanie do typowej reakcji społecznej. Z tego względu w orzecznictwie przyjęto, że celowe jest ich dokonywanie według kryterium testu obiektywnego, obejmującego typowe odczucia przeciętnej osoby, opinię osób rozsądnie myślących, nie zainteresowanych”. Katalog dóbr osobistych jest zresztą katalogiem otwartym, o czym przesądza sama treść art. 23 KC.

Konstytucyjne dobro osobiste
Przyjmując takie ustalenia za punkt wyjścia brak jest podstaw dla twierdzenia, że prawo do życia rodzinnego jest zbiorem uprawnień wynikających z pokrewieństwa, powinowactwa, czy też faktycznego pożycia i jako takie nie podlega samoistnej ochronie przy wykorzystaniu przepisów art. 23 i 24 KC.
Ponadto analiza reżimu ochrony dóbr osobistych nie może pomijać przepisów Konstytucji RP, w tym jej art. 47, zgodnie z którym każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Z przytoczonej normy konstytucyjnej wynika więc, że prawodawca – gwarantując ochronę poszczególnych dóbr jednostki – wyróżnia wyraźnie prawną ochronę życia rodzinnego i nadaje mu prawną samodzielność. Prawo do takiej ochrony jest wymienione obok – ale jako uprawnienie autonomiczne – prawa do życia prywatnego, czci i dobrego imienia (jest to konstytucyjne potwierdzenie wypracowanego w nauce prawa poglądu odrzucającego koncepcję jednolitego prawa osobistości czy jednego dobra osobistego). Katalog dóbr wymienionych w art. 47 Konstytucji RP pozwala twierdzić, że ich ochrona w zamyśle prawodawcy ma być realizowana m.in. środkami cywilnoprawnymi, w tym środkami, o których mowa w art. 24 KC.

Naruszenie godności człowieka
Fakt, że mamy do czynienia z samodzielną wartością konstytucyjną wymienioną obok i na równi z innymi wartościami chronionymi konstytucyjnie i stanowiącymi dobra osobiste w rozumieniu art. 23 KC, nakazuje przyjąć, że ochrona życia rodzinnego (w tym więzi rodzinnej rodzica z małoletnim dzieckiem) powinna podlegać takiemu samemu rygorowi ochrony, jak inne dobra osobiste wymienione w powołanym przepisie.
Przepisem, na podstawie którego taka ochrona jest udzielana jest przede wszystkim art. 24 KC, przy czym kluczowy jest tu § 1 zd. 2 tego przepisu, który postanawia, że w razie dokonanego naruszenia dobra osobistego można także żądać, aby osoba która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Redakcja tego przepisu upoważnia do dwóch wniosków: (i) po pierwsze ustawa nie przewiduje zamkniętego katalogu czynności potrzebnych do usunięcia skutków dobra osobistego (byłoby to zresztą niemożliwe) oraz (ii) po drugie w każdym przypadku naruszenia dobra osobistego środkiem właściwym do usunięcia jego skutków jest złożenie oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Przyjęcie w ustawie takiego rozwiązania wynika z przekonania, że każde naruszenie dobra osobistego (a nie tylko naruszenie czci czy dobrego imienia) jest jednocześnie naruszeniem godności człowieka i godzeniem w jego poczucie wartości. Dotyczy to także takich dóbr osobistych, jak wolność, zdrowie, wizerunek, czy poczucie więzi rodzinnej pomiędzy rodzicem a małoletnim dzieckiem.
Należy raz jeszcze przypomnieć, że zgodnie z art. 30 Konstytucji RP przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Pomiędzy naruszeniami różnych dóbr osobistych istnieje ta tylko różnica, że różny jest stopień intensywności jednoczesnego naruszenia ludzkiej godności – większy przy bezpośrednim naruszeniu np. czci człowieka, a mniejszy np. przy niewielkim naruszeniu integralności cielesnej (choć o ocenie stopnia naruszenia,  w tym naruszenia godności człowieka, ostatecznie decydują okoliczności konkretnego przypadku).

Kodeks cywilny podstawą
Jeżeli zatem w ten sposób spojrzeć na przedmiot ochrony, to należy przyznać, że celowe i uzasadnione systemowo i aksjologicznie, jest rozwiązanie ustawowe, dające pokrzywdzonemu w każdym przypadku uprawnienie do żądania, aby osoba dopuszczająca się naruszenia złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Kwestia ochrony przewidzianej w innych przepisach ma zresztą często charakter fakultatywny, jak to się dzieje w przypadku art. 448 KC.

Kolejny argument dotyczy art. 24 § 3 KC. Przepis ten przewiduje, że ochrona udzielona uprawnionemu na gruncie art. 24 § 1 i 2 KC nie uchybia uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach. Pokrzywdzonemu z tytułu naruszenia dóbr osobistych zawsze przysługuje ochrona na podstawie art. 24 KC i to (verba legis – art. 23 KC in fine: „niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach”). Oznacza to, że kwestia adekwatności ochrony udzielonej w przypadku naruszenia dóbr osobistych nie może polegać na tym, że pokrzywdzony w ogóle nie uzyska takiej ochrony, przewidzianej w art. 24 KC. Przekonanie o tym, że środki ochrony dóbr osobistych zostały w sposób niewyczerpujący wymienione w art. 24 KC powszechne jest zresztą w literaturze przedmiotu. S. Grzybowski zagadnienie to ujmuje następująco: „Ochrona dóbr osobistych na podstawie przepisów prawa cywilnego jest „niezależna” od ochrony przewidzianej w innych przepisach np. prawa karnego lub administracyjnego, co oznacza, że dopuszczalność lub udzielenie ochrony karnej lub administracyjnej nie wyłącza ochrony cywilnoprawnej, chyba że stan zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego zostałby już usunięty” (S. Grzybowski, System prawa cywilnego. Część ogólna, t. I, Ossolineum 1985, s. 300).

Wątpliwe usunięcie skutków
Nie można zatem przyjąć, że adekwatna ochrona osiągnięta być może w ramach przewidzianego prawem postępowania zmierzającego do przymuszenia, aby określona osoba respektowała prawomocne orzeczenie regulujące kontakty drugiego z rodziców z dziećmi. Przyjęcie takiego stanowiska oznaczałoby utożsamienie ochrony danego prawa podmiotowego ze środkami egzekucyjnymi unormowanymi w ustawach procesowych (art. 59815 KPC do 59821 KPC). Jest to utożsamienie błędne, co wynika już z samych zakresów przedmiotowych każdej z regulacji.
Zgodnie z art. 1 KPC kodeks ten normuje postępowanie sądowe m.in. w sprawach ze stosunków z zakresu prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego. Oznacza to, że normy zawarte w kodeksie postępowania cywilnego nie dotyczą ochrony praw podmiotowych, ale umożliwiają dochodzenie tej ochrony przed sądami i następnie zasady jej egzekwowania. Do wniosku takiego prowadzi także bardziej szczegółowa analiza przepisów (art. 59815 KPC do 59821 KPC). I tak np. z porównania art. 59815 KPC z art. 59816 KPC wynika, że przymuszanie rodzica, który nie realizuje kontaktów z dzieckiem zgodnie z orzeczeniem albo zawartą ugodą, to środek mający funkcję represyjną (choć cel egzekucyjny), przewidziany w art. 59816 KPC, zostaje uruchomiony dopiero wtedy, jeżeli osoba, której sąd opiekuńczy zagroził nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, nie wypełnia nadal swojego obowiązku. Tym samym jeżeli osoba, której sąd opiekuńczy zagroził nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, zacznie wypełniać swój obowiązek, to nie spotka się z żadną realną dolegliwością ze strony systemu prawnego z tego tytułu, że do kontaktów z dzieckiem nie doszło przed sądowym zagrożeniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej. W takim przypadku nie sposób mówić, że doszło do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych rodzica pozbawionego kontaktów z małoletnim dzieckiem.

Niezależnie od powyższych argumentów, oczywiste jest, że omawiany problem powinien doczekać się ugruntowanej linii orzeczniczej. Wypada więc zaczekać na stanowisko Sądu Najwyższego w tej materii.


Autor: adwokat dr Robert Rykowski
RYKOWSKI & GNIEWKOWSKI KANCELARIA ADWOKATÓW I RADCÓW PRAWNYCH
 

Robert Rykowski 08.01.18

WKP Galeria Zdjęć

Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

  • Gal Anonim IP: 157.25.* 08-01-2018
    Jest 10.000 sędziów i tyle samo orzeczeń. Czy nie powinno być tak, że jest 10.000 sędziów i zgodnie 10.000 tych samych orzeczeń ? Ewentualnie +/- 1%.

    Zamieść odpowiedź Zamieść odpowiedź
Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

zaastepstwo.pl
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE