Zasady dostępu służb specjalnych do billingów obywateli oraz stosowania przez nie podsłuchów są częściowo niekonstytucyjne - orzekł w środę 30 lipca br. niejednogłośnie Trybunał Konstytucyjny.
Trybunał jednocześnie zdecydował, że uznane za sprzeczne z konstytucją przepisy ustracą moc prawną za 18 miesięcy.
TK w pełnym składzie uwzględnił tylko część obecnych przepisów, zaskarżonych w siedmiu wnioskach przez RPO Irenę Lipowicz i prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.
Jedna część wniosków dotyczyła zasad uzyskiwania przez służby od operatorów danych telekomunikacyjnych: informacji czyj jest numer telefonu komórkowego, wykazów połączeń, danych o lokalizacji telefonu i numeru IP komputera. Druga odnosiła się do zasad kontroli operacyjnej, czyli podsłuchu i przeglądu korespondencji, podejmowanej przez służby za zgodą prokuratora generalnego i sądów.
Wyrok zapadł niejednomyślnie. Zdania odrębne złożyło trzech sędziów z czternastoosobowego składu TK: Andrzej Rzepliński, Wojciech Hermeliński i Marek Zubik.

Państwo nie może stale obserwować ludzi
Nie jest dopuszczalne w demokratycznym państwie prawnym rejestrowanie całokształtu aktywności jednostki. To narusza konstytucyjne gwarancje i prawa podstawowe - mówił sędzia Marek Zubik w ustnym uzasadnieniu wyroku TK ws. legalności podsłuchów i billingów.
W ustnym uzasadnieniu wyroku, w którym Trybunał Konstytucyjny uznał za naruszające konstytucję niektóre zapisy ustaw pozwalających policji i służbom specjalnym na podsłuchiwanie i pobieranie billingów bez wystarczających gwarancji dla jednostki, sędzia Zubik podkreślił, że "każdy człowiek ma prawo do ochrony przed zewnętrznym monitorowaniem jego aktywności osobistej, w każdym wymiarze - zarówno w świecie realnym, jak i w wirtualnym".
"Przepisy muszą zakładać istnienie jednostki w sposób anonimowy, co szczególnie ważne w dobie rozwoju nowych technologii" - mówił sędzia Zubik, wskazując na konieczność zapewnienia gwarancji dla wolności i anonimowości jednostek, zarówno gdy chodzi o informacje uzyskiwane drogą zwykłą, jak i dzięki internetowi.
Czytaj: W policji będzie pełnomocnik ds. pozyskiwania i wykorzystywania billingów >>>

Kontrola tak, ale z umiarem
Zarazem Trybunał przyznał, że państwo musi mieć możliwość przeciwdziałania zagrożeniom i wykrywania przestępstw - ale nie w taki sposób, by dochodziło do naruszenia prawa przez służby państwowe. "Nie jest dopuszczalne w demokratycznym państwie prawnym rejestrowanie całokształtu aktywności jednostki. To narusza konstytucyjne gwarancje i prawa podstawowe" - wskazał Trybunał. Uzasadniając to zdanie, sędzia Zubik przypomniał, że polskie społeczeństwo było przez dziesięciolecia inwigilowane, "stąd i dziś nadmierna kontrola może budzić u obywateli obawę przed korzystaniem z przysługujących im wolności komunikowania się".
"Świadomość gromadzenia informacji o zbieraniu danych na temat ruchu i billingów jednostek budzi poważne obawy o przestrzeganie praw podstawowych - bo robi się to praktycznie bez śladu i nie ma pewności, jak ta wiedza będzie następnie wykorzystana. Takie uprawnienia mogą się okazać konieczne w niektórych przypadkach, ale muszą być przestrzegane konstytucyjne wymogi - aby po stronie władzy nie dochodziło do ekscesów i nadużyć" - podkreślił sędzia sprawozdawca. Przyznał on, że problem wykracza poza regulacje krajowe, bo Polacy nierzadko korzystają z usług teleinformatycznych z zagranicy (np. znane portale społecznościowe - PAP), co naraża internautów na inwigilację ze strony zagranicznych podmiotów.
Czytaj: 

Potrzebne zasady kontroli operacyjnej
Ustawodawca powinien określić szczegółowo środki techniczne stosowane podczas kontroli operacyjnej przez służby; po jej zakończeniu osoba powinna być o niej „w rozsądnym czasie” informowana i móc poddać ją sądowej kontroli - uznał Trybunał Konstytucyjny.
Sędzia-sprawozdawca Marek Zubik mówił w uzasadnieniu wyroku o wymogach konstytucyjnych kontroli operacyjnej. A zatem: tak zdobyte informacje o jednostce mogą być zbierane i przechowywane tylko na podstawie precyzyjnego zapisu ustawy. Muszą istnieć przesłanki uzasadniające takie czynności operacyjno-rozpoznawcze, a ustawa musi określić rodzaje przestępstw ściganych w ten sposób - podkreślił. „Pożądane jest określenie w ustawie środków technicznych przy tym stosowanych” - dodał Zubik. Według TK należy też określić maksymalny okres trwania czynności operacyjnych wobec jednostek oraz szczegółowo określić ich procedury.
Ponadto, według TK, trzeba określić przesłanki niszczenia zbędnych i niedopuszczalnych materiałów zdobytych w drodze kontroli operacyjnej.
„Jednostka w rozsądnym czasie po zakończeniu czynności operacyjnych powinna być o nich informowana” - dodał Zubik. Podkreślił, że należy też poddać sądowej kontroli legalność tych czynności.
Za niekonstytucyjne w zasadach kontroli operacyjnej TK uznał nieprecyzyjne zapisy o tym, kiedy ona jest możliwa oraz brak zasad dotyczących niszczenia podsłuchów osób, których tajemnice zawodowe są prawnie chronione, np. prawników, dziennikarzy czy lekarzy. TK odwołał się do m.in. wyroków ETPC w Strasburgu oraz orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE uchylającego dyrektywę UE ws. billingów. Sędzia Zubik wskazał ponadto na brak należytej reakcji ustawodawcy na wyroki TK w sprawie oraz pojawienie się nowych technologii inwigilacji.
Czytaj: MSW: przepisy dot. kontroli operacyjnej zostaną doprecyzowane>>>

W ustawie o ABW zbyt ogólnie o "innych przestępstwach"
W przepisach dotyczących ABW brak wskazania zakresu niejawnych działań Agencji w ramach wykrywania i ścigania "innych przestępstw godzących w bezpieczeństwo państwa" - mówił sędzia TK Marek Zubik.
Przestawiając uzasadnienie do wyroku stwierdzającego niekonstytucyjność paragrafu ustawy o ABW mówiącej o ściganiu tak niedookreślonych przestępstw, sędzia Zubik podkreślił, że TK nie kwestionuje ustawowego zakresu zadań ABW. "Ale problem wynika stąd, że ustawodawca nie określił przedmiotowego zakresu działań Agencji. Zakwestionowane przepisy nie pozwalają rozstrzygnąć zakresu, w jakim ABW może prowadzić niejawne działania wobec jednostki. W przypadku zarządzenia przez sąd kontroli operacyjnej ws. przestępstw godzących w podstawy ekonomiczne państwa nie wynika, o jakie konkretnie przestępstwo chodzi" - wyjaśniał sędzia. Podkreślił, że ani Kodeks karny, ani inne ustawy nie posługują się np. zwrotem "przestępstwo godzące w podstawy ekonomiczne państwa", więc ustalenie zakresu tego przestępstwa - a także zakresu działań ABW - nie jest możliwe. Zarazem Zubik podkreślił, że TK nie uzyskał od Sądu Okręgowego w Warszawie wyjaśnień co do rozumienia tego zwrotu.
"Sąd - wydając zgodę na stosowanie kontroli operacyjnej - nie uzasadnia swych postanowień, więc nie można liczyć, że uda się w ten sposób ustalić jednolitą linię orzeczniczą pozwalającą na ustalenie rozumienia poszczególnych pojęć. Poza tym postępowania te mają niejawny charakter. Również prezes sądu nie prowadzi analizy jednolitości orzecznictwa" - wskazał sędzia Zubik. "Więc faktyczne granice wolności jednostki wyznacza nie ustawa, lecz organy państwa - ten stan nie może zostać uznany za zgodny z konstytucją" - podkreślił TK.
TK określił też, w jakich sprawach polskie służby mogą stosować kontrolę operacyjną, używając przepisu o przestępstwach, które ściga się na mocy umów międzynarodowych. Jak stwierdził Trybunał, przepisy należy rozumieć w taki sposób, że dotyczą tylko tych przestępstw, których ściganie wynika z ratyfikowanych przez Polskę umów międzynarodowych, i to tylko takich, na ratyfikację których zgodę musiał wyrazić parlament w trybie ustawy.
Czytaj: RPO z satysfakcją przyjmuje wyrok TK ws. podsłuchów i billingów>>>

Potrzeba niezależnej kontroli pobierania billingów
Organem kontrolnym pobierania przez służby specjalne danych telekomunikacyjnych nie musi być sąd, ale ma to być organ niezależny od rządu i od samych służb - uznał Trybunał Konstytucyjny.
W uzasadnieniu wyroku sędzia Marek Zubik mówił, że brak takiej niezależnej kontroli zewnętrznej wobec pobierania przez służby tych danych „stwarza ryzyko nadużyć” i świadczy o „niedostatecznych gwarancjach proceduralnych”. Zubik dodał, że do ustawodawcy należy decyzja, czy kontrola pobierania danych telekomunikacyjnych ma następować po fakcie, czy też przed nim. Nie wykluczył, że można by wprowadzić jedynie „kontrolę następczą”. Zarazem dodał, że można pomyśleć o „kontroli uprzedniej” co do pobierania danych osób wykonujących zawody zaufania publicznego.
TK nie przesądza też, czy konieczna byłaby taka niezależna kontrola co do każdego rodzaju pobieranych danych telekomunikacyjnych (są nimi informacje do kogo należy numer telefonu komórkowego, o wykazy połączeń, o dane o lokalizacji telefonu oraz o numer IP komputera).
Zubik podkreślił, że TK uznał zaskarżony przez RPO zapis o kontroli operacyjnej za zgodny z konstytucją - jeśli rozumieć go tak, że służba specjalna wnosząca do sądu o zgodę na taką kontrolę, określa rodzaj środka technicznego, który miałby być zastosowany. Zdaniem TK środki takie muszą pozwalać nie tylko na pozyskiwanie informacji o jednostce, ale też i ich utrwalanie. „Wyklucza to stosowanie w ramach kontroli operacyjnej środków technicznych niepozwalających na utrwalanie takich treści”.
Dlatego TK nie zgodził się z wnioskiem RPO, że dziś katalog środków technicznych stosowanych przy kontroli operacyjnej jest niczym nieograniczony. Zarazem TK uznał, że nie jest konieczne tworzenie zamkniętego katalogu takich środków technicznych, a nawet mogłoby to być szkodliwe. 
(ks/pap)
Czytaj: Posłowie zapowiadają powrót do prac nad ustawą o czynnościach operacyjnych>>>